Przeraża Cię przewodnik?
PWD

Fot. Adrian Łaskarzewski

Przeraża Cię zdobywanie stopnia przewodnika? Jeśli dobrnąłeś tutaj, to znaczy, że myślisz o tej próbie. Niebawem ją otworzysz, może ona już trwa lub może ktoś rozmawiał już o tym z Tobą. Możliwe też, że na razie rozmawiałeś o tym tylko z sobą samym. Czy naprawdę jest się czego bać? Otóż nie! To naprawdę bardzo prosta próba i spróbuję to wykazać. Jeśli już teraz zgadzasz się ze mną, że to prosta próba, to zrób mi tę przyjemność (mam nadzieję, że sobie również) i doczytaj ten tekst do końca.

Zakładam, że niedługo będziesz pełnić obowiązki drużynowego lub jesteś przybocznym albo po prostu osobą bardzo aktywną w swojej drużynie, lub chcesz działać z grupą młodych ludzi. Jeśli moje założenie jest błędne, to może Twoje założenie, że przewodnik to coś dla ciebie, również jest błędne? Może właśnie dlatego Cię to przeraża?

Zostawmy na chwilę przewodnika w spokoju i powiedz mi, co robi na co dzień twoja drużyna?

Przykładowe drużyna:

  • odbywa zbiórki i rajdy,
  • zastępy konserwują sprzęt po obozie: Żbiki – namioty, Łosie – sprzęt pionierski, Sowy – biblioteczka i sprzęt kuchenny,
  • robi remont harcówki, która znajduje się w szkole,
  • jedzie na biwak do Swobnicy, gdzie z miejscowymi dziećmi zagra mecz piłki nożnej,
  • przygotowuje się do hufcowego festiwalu,
  • uczestniczy w WOŚP,
  • w domach członków drużyny gości duńskich skautów, w przyszłym roku obóz w Danii,
  • jedzie na Rajd Zimowy w Głuchołazach, a potem na Świętokrzyski.

Na pewno dopowiesz jeszcze kilka ciekawych pozycji z planu twojej drużyny. Jesteś zaangażowany w przygotowanie i przeprowadzenie większości z nich. Niektóre są proste – ot, choćby udział drużyny w festiwalu: ty poćwiczysz sobie grę na gitarze, a harcerze zrobią wymyślne instrumenty perkusyjne. Że nie umieją dobrze śpiewać? Najważniejsze, że to lubią! A jaką będą mieli zabawę z grania do rytmu (?!) na własnych konstrukcjach! Chyba trudniejszy może być biwak, jeśli jeszcze tego sam nie robiłeś. Ale przecież byłeś na niejednym biwaku, wiesz co jest do zrobienia, dobrze podzielisz pracę w drużynie i na pewno pomoże Ci twój były drużynowy. Może coś nie wyjdzie, ale następny biwak, przed obozem, będzie już na pewno lepszy. Przyznasz, że to wszystko jest „do ogarnięcia” i leży w zasięgu twoich możliwości? Pytanie zasadnicze brzmi: „Czy chcę to wszystko robić? Czy sprawia mi to przyjemność?” Chcieć to móc! Czy wyobrażasz sobie siebie jako drużynowego, tak za rok, półtora?

Po co mi w takim razie do tego próba przewodnikowska? Muszę spełnić jakieś wymagania, powymyślać jakieś zadania itp. KSI nie wiadomo czego ode mnie wymaga. – Takie wypowiedzi możemy czasem usłyszeć. No właśnie: Po co jest próba przewodnikowska? Jak każda próba na stopień jest po to, aby przygotować człowieka do podejmowania coraz trudniejszych zadań w życiu i harcerstwie, a próby instruktorskie mają przygotować do bardzo konkretnej roli: do bycia wychowawcą. Taka jest przecież misja ZHP – wychowanie młodych ludzi.

O matko! Misja ZHP! Wychowawca! To ja mam być wychowawcą (nauczycielem, belfrem itd.)? Co to, to nie! Harcerski wychowawca to trochę bardziej doświadczony starszy kolega. Poczytaj Baden-Powella! A jeszcze lepiej – spójrz jeszcze raz na to, co robi z wami Twój drużynowy.

Poprzez realizację próby przewodnikowskiej masz wykazać, że potrafisz i chcesz dobrze prowadzić drużynę. Więc to zrób! Zaplanuj dobrze pracę swojej drużyny, nie zapominając, że aby dobrze ona działała, to Ty również musisz się czegoś nauczyć (m.in. na kursie). Musisz też mieć czas na życie pozaharcerskie. Potem ten plan dobrze zrealizuj. Jeśli twoja drużyna będzie osiągać sukcesy, to w praktyce udowodnisz, że jesteś dobrym instruktorem – wychowawcą. Nie trzeba nic specjalnego wymyślać – próba będzie się w naturalny sposób realizować sama, podczas twojej pracy z drużyną. Praca drużyny jest nadrzędna, próba przewodnikowska – jako sposób na zapewnienie ciągłości tej pracy – stanowi jej integralną część. Ma tę świadomość drużynowy typując przybocznych. Dlatego właśnie próba jest prosta i nie należy jej się bać. To konsekwencja dobrowolnego wyboru instruktorskiej drogi.

Może się zdarzyć, że w Twoim przypadku okaże się jednak, że wcale nie jest prosta. Cóż, nie każdy może być harcerskim instruktorem. I nie każdy musi. Warto pamiętać, że próba, z samej swojej definicji, może zakończyć się niepowodzeniem. To niepowodzenie trzeba przekuć w sukces – to kolejne życiowe doświadczenie.

A po co jest KSI? Ano po to, aby dopilnować, żeby próba nie była tylko zbiorem zadań do wykonania. Próba ma pośrednio, poprzez pracę z drużyną, doprowadzić do zmiany świadomości. Dobry organizator sprawnie zrobi z drużyną kolejne zbiórki, biwaki i rajdy. Będzie myślał o temacie zbiórki, żeby był atrakcyjny, o tym gdzie i kiedy pojechać na biwak i jak załatwić szkołę na nocleg. Niewątpliwie będzie to potrzebna i dobra praca, nie będzie jej jednak można nazwać pracą instruktorską. Dlaczego?

Dlatego, że instruktor myśli o tym, że Piotrek dobrze pracuje sam, a w zespole trochę gorzej, że Ewelina powinna trochę więcej uwagi poświęcić swoim obowiązkom domowym, że Tomek, mimo że się stara, nadal nie przygotował kroniki, za to Baśka jest w tym dobra, więc może mu pomóc. Że cała drużyna lubi śpiewać, i warto to wykorzystać – dobra praca zespołu podczas przygotowań do hufcowego festiwalu zaowocuje lepszymi relacjami na obozie.

To są prawdziwe przesłanki wpływające na decyzje drużynowego dotyczące wyboru tematów zbiórek, podziału na zastępy, wyboru formy i miejsca obozu, zdobywanych sprawności i treści prób na stopnie. Instruktor stwarza sytuacje, w których harcerze nabywają cech i umiejętności określonych w Prawie Harcerskim. Organizowanie pracy drużyny jest sposobem realizacji tego celu. To jest właśnie wychowywanie i tego świadomy jest instruktor.

Nie ogarniasz tego? Masz prawo – jesteś dopiero na początku instruktorskiej drogi. Przypomnij sobie jaki byłeś kilka lat temu. W wieku kilkunastu lat te kilka lat to całe wieki. Ilu spraw wtedy nie rozumiałeś albo tak Ci się tylko zdawało? A teraz? Jak się tego nauczyłeś i kiedy? Tak, to się nazywa doświadczenie. I w ciągu tego roku swojej próby przewodnikowskiej, pod okiem innych, no właśnie - doświadczonych instruktorów, również będziesz nabywał instruktorskie doświadczenie.

Nie ma się co bać, trzeba tylko po raz kolejny dać się wciągnąć w fascynującą przygodę, jaką jest harcerstwo, odkrywając jego inny, bardziej dojrzały wymiar. Świadomość, że dzięki Tobie ktoś staje się lepszy, lub może tylko nauczył się przyszywać guzik, daje wielką satysfakcję – i właśnie ta satysfakcja jest największą nagrodą instruktora. Nieprzypadkowo mówią, że drużynowy to najwspanialsza funkcja w ZHP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *