Ognisko podczas Zlotu Kadry Chorągwi Zachodniopomorskiej – Pogorzelica, 20.06.2025. Fot. Adrian Łaskarzewski
Oczywiste jest, że rozwój instruktorów w ZHP opiera się na metodzie harcerskiej. Odkrywcze może jednak być poszukanie odpowiedzi na pytanie, jak w praktyce wygląda stosowanie metody podczas zdobywania stopni instruktorskich, będących jednym z elementów kształcenia kadry. Świadomość stosowania metody harcerskiej, czyli umiejętność wskazania jej cech w realizowanych próbach, jest kluczowa dla zdobywających stopnie i ich opiekunów. Ułatwia dobre zaplanowanie próby i właściwe rozwiązywanie problemów, jakie pojawiają się podczas realizacji zadań. Niniejszy artykuł ma w tym pomóc.
Spróbowałem odnaleźć obecność metody w próbach instruktorskich grupując zagadnienia według jej cech. Oczywiście te omówione przy jednej z nich częstokroć dotyczą jednocześnie innej – metoda jest przecież jedna, a jej cechy opisują ją łącznie. Przedstawione zagadnienia w zdecydowanej większości mówią o próbach przewodnikowskich, jednak bez problemu możemy je odnieść także do prób na wyższe stopnie instruktorskie. Niektóre są aż nazbyt oczywiste, pozostawiam je jednak, gdyż zdarza się, że te oczywistości najczęściej nam gdzieś umykają. Poniżej efekty moich poszukiwań, uzupełnione o spostrzeżenia uczestników PoToKu (Podharcmistrzowski Trening Kadry), a czytelnika zachęcam do własnych przemyśleń.
- Pozytywność
- Zadania muszą być wykonane jak najlepiej.
- Należy rozbudzać w człowieku jego zdolności, próba musi być kreatywna, zadania muszą być rozwojowe dla kandydata, a nie rutynowe.
- Wykonywanie zadań, na które ma się ochotę, stanowi pozytywną motywację.
- Z definicji próby wynika, że może być ona zakończona negatywnie, nieprzyznaniem stopnia. To również jest efekt pozytywny, bo pokazuje, że człowiek w czymś się nie sprawdził, i należy poszukać sobie innego miejsca w harcerstwie lub poza nim. „Co mnie nie pokona, to mnie wzmocni”. „Jeśli już coś robić, to lepiej robić to dobrze”.
- Osobisty przykład opiekuna powinien być pozytywnym wzorcem kierunku, w którym zmierzać ma kandydat.
- Komisja Stopni Instruktorskich (KSI) ma obowiązek dbać o wysoki poziom realizowanych prób.
- Członków KSI powinna cechować wysoka kultura osobista i umiejętność zrozumiałego prezentowania swojego zdania. KSI nie może straszyć – przeciwnie, powinna wspierać i inspirować.
- Indywidualność
- Każdy jest inny – nie ma gotowej listy zadań, jednej drogi dojścia.
- Jedna osoba jest gotowa do otwarcia próby pr zewodnikowskiej mając 17 lat, inna - 23.
- W pełni indywidualne podejście do kandydata jest możliwe tylko wtedy, kiedy próba stanowi integralną całość, a nie zbiór kolejnych, luźno związanych ze sobą zadań.
- Nie należy robić niczego na siłę i wymyślać jakieś zadanie tylko po to, aby spełnić jeden z wymogów próby; jeśli próba jako całość gwarantuje ukształtowanie dobrego instruktora, to można zrezygnować z realizacji danego wymogu.
- Jeśli spróbujemy odnaleźć realizację poszczególnych wymagań próby w tym, co zdobywający stopień ma zamiar robić w ciągu najbliższego roku, dwóch – wtedy próba będzie „jego”, a nie wymyślana pod wymagania.
- Planując zadania próby warto wykorzystać rozwój własnych zainteresowań (pasji, hobby) do osiągania celów ZHP. Naszych podopiecznych łatwiej zarazić zaangażowaniem, jeśli sami robimy coś z prawdziwą pasją.
- Jeśli KSI widzi braki w próbie, to nie powinna narzucać konkretnych zadań. Lepiej jest wyjaśnić jakie cele do realizacji widzi komisja, a sformułowanie zadania pozostawić kandydatowi i opiekunowi.
- Dobrowolność i świadomość celów
- Głównym celem próby jest stworzenie nowego instruktora, formowanie jego osobowości, a nie spełnienie kilkunastu punktów wymagań – uświadomienie tego jest bardzo ważne, ponieważ diametralnie zmienia sposób naszego podejścia do tematu: nie odfajkowujemy mechanicznie kilkunastu zadań, tylko uczestniczymy w ciągłym procesie kształtowania instruktora. Stopnie instruktorskie służą do uporządkowania, właściwego ukierunkowania i weryfikacji etapów tego procesu.
- Opiekun i kandydat powinni mieć świadomość celów ZHP i wynikających z nich celów swojego środowiska, opiekuna, KSI, próby i celów pośrednich i bezpośrednich poszczególnych zadań. Łatwiej wybrać drogę, jeśli się wie, dokąd się zmierza.
- KSI i kandydat wraz z opiekunem nie są przeciwnikami – mają ten sam cel. Świadomość tego faktu ułatwia osiąganie kompromisów w sytuacji różnicy zdań.
- Świadomość celów nadaje sens działaniom, motywuje.
- Stopnie instruktorskie nie są przyznawane za zasługi, do tego celu służą Krzyż za zasługi dla ZHP i odznaczenia środowiskowe.
- Kiedy zachodzi konieczność zmiany jednego z zadań, nowe zadanie nie powinno być (choć może) podobne do poprzedniego, lecz powinno przede wszystkim realizować ten sam, z punktu widzenia próby, cel. Jeśli np. zaplanowaliśmy realizację rajdu, to planując zadanie zastępcze trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego chcieliśmy się nauczyć organizując ten rajd.
- Pośredniość
- Wszystkie działania służą realizacji celów wychowawczych.
- „W praniu” wychodzi czy człowiek nadaje się na instruktora, czy nie.
- Realizując próbę przygotowujemy się do pełnienia wybranych funkcji.
- W programie próby nie zapisujemy wymagań tylko zadania – to pokazuje nam czy kandydat wie czego chce, czy potrafi określać cel, i jak ten cel osiągnąć realizując zadanie.
- Należy dążyć do tego, aby poszczególne zadania próby realizowały częściowo kilka wymagań na raz – w ten sposób skupimy się na pracy instruktorskiej, a nie na próbie, która będzie się (pośrednio) realizowała sama.
- Wzajemność oddziaływań
- Instruktor nie działa sam – powinien pracować w zespole instruktorskim, np. namiestnictwie.
- Informacja zwrotna od harcerzy i środowiska (werbalna i niewerbalna), obrazująca efekt podejmowanych działań, umożliwia bieżącą ocenę realizacji i podejmowanie ew. decyzji co do zmiany programu próby.
- Zadania muszą przynosić wymierną korzyść nie tylko zdobywającemu stopień.
- Określając tematy opracowywanych w ramach prób materiałów repertuarowych lub metodycznych warto wybierać takie, które pozytywnie odpowiadają na pytanie: „kto i w jaki sposób skorzysta z mojego opracowania?”. Warto też dopilnować, zapisując to w treści zadania, aby potencjalny odbiorca dowiedział się o powstaniu takiego materiału i aby został mu on udostępniony, bowiem istnienie materiałów metodycznych ma sens tylko wtedy, kiedy korzysta z nich ktoś jeszcze poza autorem. Zasada nietworzenia podczas próby materiałów „do szuflady” dotyczy również innych zadań próby – jeśli planujemy zadanie „opracuję roczny plan działania gromady”, to plan ten powinien być opracowany dla rzeczywiście istniejącej gromady.
- Każdy kolejny podopieczny to nowe doświadczenia dla opiekuna.
- Poszczególne zadania próby powinny być akceptowane (a co najmniej konsultowane) z drużynowym, namiestnikami, programowcem, skarbnikiem i komendantem środowiska w którym próba jest realizowana, w zakresie ich kompetencji. Zadania będą wtedy odzwierciedleniem rzeczywistych potrzeb środowiska.
- Członkowie KSI nie powinni ograniczać swojej służby tylko do komisji, powinni być aktywni również w pozostałych obszarach działania swojego środowiska (hufca).
- KSI powinna analizować porównawczo próby realizowane w tych samych środowiskach (drużynach, szczepach, hufcu), aby wykluczyć powielanie się, a zapewnić dopełnianie tożsamych zadań u różnych osób. Jeśli np. dwóch przybocznych z jednej drużyny ma zadanie „będę współorganizować jesienny biwak drużyny”, to należy doprecyzować różny zakres kompetencji każdego z nich w organizacji rajdu. Ma to istotne znaczenie przy wymiernej ocenie zrealizowania danego zadania. Uświadamia również zakres przyjętej odpowiedzialności, co nie wyklucza oczywiście naturalnej w takiej sytuacji współpracy obu przybocznych.
- Naturalność
- Instruktor też człowiek, harcerstwo nie powinno być jedyną i najważniejszą rzeczą w jego życiu.
- Zaplanowanie zadań odpowiednio do potrzeb, możliwości i własnych aspiracji.
- Niewymyślanie zadań „pod wymagania”.
- Dobra KSI szybko wyczuje „dorabianie ideologii” w motywacji wyboru danego zadania – czyli najpierw świadomość i analiza potrzeb i celów własnych i środowiska, a potem wychodzące im naprzeciw zadania.
- Próba ma pokazać, czy ktoś będzie dobrym instruktorem harcerskim. Jeśli to, co sam chce robić, nie pokrywa się z tym, co powinien, to nie róbmy z kogoś takiego instruktora na siłę, niejako wbrew niemu.
- Człowiek zaczyna stawać się instruktorem na długo przed otwarciem próby na stopień przewodnika, kiedy mądry drużynowy przydziela mu zadania wymagające coraz większej odpowiedzialności i pracy z grupą. Dlatego otwarcie próby powinno być naturalną konsekwencją wcześniejszych działań. W takim przypadku naturalnym opiekunem próby jest bezpośredni przełożony, wychowawca i harcerski opiekun zdobywającego stopień. Można powiedzieć, że realizacja instruktorskiego zobowiązania: „wychowam swojego następcę” jest znacznie ułatwiona, jeśli pracując z drużyną (szczepem) jesteśmy zawsze jeden ruch do przodu. Kiedy nasi podopieczni zdobywają właściwy im stopień, my potrafimy patrzeć na nich przez pryzmat kolejnego. W którymś momencie jest to stopień instruktorski.
- Jeśli przed otwarciem próby szukamy odpowiedzi na pytanie: „co by tu robić, aby spełnić poszczególne wymagania?”, to znaczy, że albo chcemy naginać rzeczywistość w której zajmujemy się czymś zupełnie innym, i taka próba jest w oczywisty sposób nienaturalna, albo nie rozumiemy idei próby i dlatego nie potrafimy znaleźć związku między ową ideą, a naszymi harcerskimi planami. Może tak być wtedy, kiedy decyzja o otwarciu zapadła za wcześnie. Jak napisano w punkcie powyżej, podjęcie decyzji o otwarciu próby powinno wynikać przede wszystkim z przejawiania cech lidera i zwiększonej aktywności w podejmowaniu obowiązków i zadań w zakresie kierowania harcerską grupą (drużyną, grupą instruktorów w hufcu, i na końcu w skali całego ZHP). W tej sytuacji dalszy rozwój takiego pola służby to nic innego, jak naturalna realizacja próby instruktorskiej.
Metoda harcerska w próbach instruktorskich nie jest teorią oderwaną od życia, ale praktycznym narzędziem wychowawczym. Od nas – instruktorów, opiekunów i członków KSI – zależy, czy stanie się ona naturalnym kompasem w procesie zdobywania stopni, czy tylko formalnym dodatkiem.
Zachęcam kandydatów na instruktorów, realizujących próby, opiekunów i członków KSI do własnych przemyśleń i refleksji, na ile ich zdobywanie stopni instruktorskich jest zgodne z naszą metodą.
Tekst był opublikowany w miesięczniku „Czuwaj” nr 4/2008.